Posty

Trening w Alpach

Obraz
No. 3 W ramach treningu kondycyjnego oraz potrzeb natury wspinaczkowo-estetycznej długi majowy weekend spędziłem wraz z moimi bliższymi i dalszymi w Austrii. Trekingi, ferraty, drogi wielowyciągowe i kąpanie się lodowatym potoku miało przygotować do surowych warunków centralnej Azji. Oto kilka zdjęć z okolic obszaru ciągnącego się od południa Wiednia po południowe obrzeża Salzburga: Masyw Hohe Wand w alpach Gutensteinskich Przepiękna Via Ferrata Postalmklamm. Grupa Osterhornu. Aparat + czołówki + Edelweiss Paweł na Ferracie Wildenauersteig Drabina na Ferracie  Währinger Steig Przepiękna sceneria na wielowyciągowych drogach w okolicy Bad Ischl Nieudana próba wdrożenia ułożenia liny na stanowisku asekuracyjnym Na grani po 200m pionowej ściany Niepełny skład wspinaczkowego teamu na campie Höllental wkrótce film z wyprawy oraz kolejny wpis o przygotowaniach do zdobycia Piku Lenina....

Pik Lenina lub szczyt Awicenny 7134 m n.p.m.

Obraz
No 2 Dzisiejszy wpis zacznę od fragmentu książki Krzysztofa Samborskiego "Zjadłem Marco Polo" - zapiski z 20-letniej motocyklowej tułaczki po Azji Centralnej. "Zmierzcha, kiedy docieramy do base campu. Dziesiątki żółtawych równo rozstawionych namiotów tworzą prawdziwe miasteczko, z kantynami i prysznicami. Jest elektryczność, słowem: cywilizacja.(...) Pik Lenina to fabryka alpinistów. Każdy może tu przyjechać i spróbować. Niby ta góra ma 7000 m ale należy do najłatwiejszych do zdobycia. W 1967 roku dla uczczenia okrągłej rocznicy rewolucji zorganizowano tutaj Alpiniadę. W ciągu miesiąca na szczyt weszło 321 wspinaczy. Rekord świata! (...) Ranki w górach są ciężkie, my jednak nie jesteśmy wspinaczami , nie musimy zrywać się w nocy, by przygotować się do ataku szczytowego. Poza tym kirgiskie procenty zrobiły swoje. Postanawiamy że pojedziemy tak wysoko jak tylko się da... za wysoko się nie daje, po 2 kilometrach polana kończy się stromym spadkiem. W górę prowadzi ścież...
Obraz
No 1 Jestem Kuba i mam marzenie do spełnienia... Witaj na moim blogu. Jest to mój debiut pisarski więc będę starał się pisać krótko i na temat by za bardzo nie zanudzać. Blog ma być dziennikiem pokładowym podróży do zwornika najwyższych łańcuchów górskich na świecie: m.in Karakorum, Tien-szanu, Kunlunu i Hindukuszu. A jest nim majestatyczny PAMIR. Na blogu postaram nieco przybliżyć te majestatyczne i wysokie góry oraz będę wrzucał relację z przygotowań do wyprawy, która ma na celu wspinaczkę powyżej siedmiu tysięcy metrów nad poziomem Bałtyku. Zapraszam do śledzenia... Q fot.  Wojciech Kaszlej